… z braku lepszego tytułu pozostał właśnie taki. Od kilku dni zajmowałem się powiększaniem wiedzy w zakresie mikroprocesorów. Czym muszę się pochwalić to, że udało się nie wysadzić niczego w kosmos, ani nie spalić. Generalnie układ po uruchomieniu działa tak jak miał działać. Fakt, zanim zadziałało, musiałem wykonać parę set różnych prób w środowisku wirtualnym oraz kilkanaście w rzeczywistym już.
Poniżej efekt – pajęczak :) to duże na środku to Atmega16.

ps. Układ nie ma wyglądać.